06-09-2010 02:30
Nawigacja
Losowa Fotka
Ankieta
Czy jesteś chętny brać aktywny udział w przedsięwzięciach przyszłego Stowarzyszenia LSFR?









Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
JoyRide Open Series - słoneczne DH Jurgów 2010.06.06
Ruszyliśmy w trasę w piątek rano. Skład: Ja czyli Majlo, Bart, Hubert. Celem wyprawy były zawody z cyklu JoyRide Open Series - Puchar Polski Amatorów. Tym razem była to druga edycja która odbyła się w bardzo malowniczej miejscowości u podnóża słowackich Tatr wysokich - Jurgowie(obok Bukowiny Tatrzańskiej). Trasa była mi i Hubertowi znana z zeszłego roku. Wiedzieliśmy, że czeka nas masa band, kilka hop, kawał porządnego wallride'u i bardzo trudny, stromy, techniczny lasek. Nie zawiedliśmy się...

Podczas podróży widzieliśmy jak fala powodziowa przelewa się przez Polskę południową. Górskie rzeki występowały z brzegów, góry wyglądały nieprzyjaźnie i groźnie. Lało całą droge.



Wszystkie prognozy jakie sprawdziłem przed wyjazdem zapowiadały bardzo słoneczny weekend i na szczęście sprawdziły się - następnego dnia rano przywitało nas błękitne niebo i piękny tatrzański widok.


Szybkie śniadanie, załadunek do auta i po chwili byliśmy pod wyciągiem. Pół dnia jeździliśmy na mudach, potem można było już założyć opony na suche. Trasa była dokładnie taka sama jak rok temu - góra szybka i naszpikowana bandami oraz hopami, dół techniczny i stromy las. Miejscami było trochę błotka co dodatkowo utrudniało najazd na niektóre hopki. Cały dzień ostro trenowaliśmy. Za 80zł wpisowego było 2 dni wyciągu bez ograniczeń - wykorzystaliśmy to w pełni. Chyba nigdy w życiu nie zjechałem trasy DH w górach tyle razy. Podglądaliśmy z Bartem jak jeżdżą lepsi i staraliśmy się obierać takie same linie na każdej sekcji. Często okazywało się, że coś co z boku wygląda na bardzo trudne w rzeczywistości da się łatwo zrobić. Wszystko kwestia odblokowania psychy. Tą metodą pod koniec dnia lataliśmy wszystko co się da łącznie z rock gardenem. Nastąpił progres :D





Pod koniec dnia postanowiliśmy z Hubertem odwiedzić Słowację. Granica przebiegała jakieś 100 metrów od wyciągu. Po 30 minutach podejścia górską drogą byliśmy na szczycie jakiejś słowackiej góry. Widoki były niecodzienne.


Dzień był piękny i pełen atrakcji padliśmy jak dzieci - o godzinie 22 spaliśmy jak zabici.

W niedziele od rana świeciło piękne słoneczko, na niebie były tylko chmurki pięknej pogody. Od samego rana byliśmy nastawieni bojowo :D Trasa była ogarnięta, wszystkie linie wybrane i przetrenowane. Wiedziałem, że jak nie będzie gleb to ostro powalczymy o czas. Bart pierwszego dnia glebił srogo(piękny face landing na step upie), ja za to zaliczyłem kilka ładnych dzwonków na treningach przed zawodami. Luźna atmosfera zawodów zaowocowała brakiem spiny i stresu przed startem(no prawie;).

Nadszedł czas startu. Puszczali co 40 sekund więc nie było obawy, że spotka się na trasie jakiegoś marudera, bądź jakiś pros nie najedzie nam na plecy. Przejazdy były dwa - liczył się lepszy. W pierwszym przejeździe Hubert złapał sneka na rock gardenie i połowe trasy cisnął na kapciu z przodu, zaliczył przez to glebę tuż przed metą, ale i tak miał niezły czas. Ja zaliczyłem niezły przejazd i byłem 4, Bart pojechał troszkę lepiej, mimo małej przygody z drzewem wyprzedził mnie o pół sekundy i był 3.
Zawody były zorganizowane bardzo dobrze więc już po godzince startowaliśmy kolejny raz. Wiadomo było, że każdy poprawi czas. Postawiłem wszystko na jedną kartę - minimum hamowania, wszystko na pełnej pycie no i prawie się udało idelanie pojechać. Zaliczyłem jeden bliski kontakt z drzewem, czas jednak udało się poprawić o 2 sekundy. Bart zaliczył mega dzwona i niestety nie poprawił czasu zajmując finalnie 6 pozycję. Postanowił zrobić left flipa z wpiętymi butami spd w przepaść. Skończyło się bez większych uszczerbków na zdrowiu. Hubert tym razem dojechał do mety z powietrzem w kołach i zajął przyzwoite 13 miejsce.

Asy czyli elita:

1. Sławomir Łukasik 1:56.69
2. Jakub Wicher 1:59.70
3. Michal Kollbek 1:59.78 (3)

My startowaliśmy w kategorii Hobby Ful:

4. Marcin Stępien 2:07.20
6. Bartłomiej Witkiewicz 2:09.58
13. Hubert Bracławik 2:20.02

Pełne wyniki

Wyjazd niesamowicie udany. JoyRide Open Series to świetna impreza podczas której panuje luźna atmosfera. Na pewno pojedziemy na następne edycje. Oby więcej takich wypadów. Gorąco polecam każdemu kto chce zacząć przygodę z zawodami DH start właśnie w tej imprezie.
Komentarze
Soltan dnia 07-06-2010 07:00
Przy takich wynikach powinna być wena :P
Ładnie ! :)
martinfreeq-Hanys dnia 07-06-2010 07:47
gratulacje chłopaki,tak trzymać;DD
Zelazny dnia 07-06-2010 09:00
No gratuluje chłopaki. Odgryźliście się za Żar :)
Ciniak dnia 07-06-2010 10:23
WIELKIE gratulacje, bez odbioru!
Soltan dnia 07-06-2010 15:01
pełne wyniki: http://www.dh-zon...ow2010.pdf
Waco dnia 07-06-2010 19:08
Co jest kufa, kategoria kadet? Akademia policyjna czy co??? :D Gratki za wyniki, całkiem ładne miejsca zajęliście.
Soltan dnia 07-06-2010 21:26
jak to co to za kategoria?
KADETEM TERA !
BART dnia 07-06-2010 22:04
Zacznijcie lepiej z nami jeździć bo inaczej na trasie będziecie tylko wąchać spaliny KADETA w gazie i słuchać drwin akademii policyjnej stojącej przy trasie:)
Soltan dnia 07-06-2010 22:34
To chyba jakby nas na raz póścili tak to najwyżej będzie gorszy czas :] I co z tego ;)
Ja może i gdzieś pojadę, ale póki co dalej się nie nadaje bo wytrzymuje na górkach max 2h jazdy a potem chyba że jedną ręką. I póki co jadę za miesiąc do Tunezji :)
Nerwus dnia 08-06-2010 11:34
A ja w tym tyg. wyjeżdżam do Azerbejdżanu, i w ***u mam to kto szybciej jeździ ;)
majloo dnia 08-06-2010 13:13
Nerwi tu nie chodzi o szybkość tylko o płynność :) Ten kto szybciej jeździ szybciej glebi :P Uważaj w tym Azerbejdżanie bo podobno grasuje tam jakaś szajka Almudżego GwintoZrywaczego Abdula która lubi zrywać gwinty chłopaczką z Polski co przyjechali tam za pracą :P pisali o tym, ostatnio na DH Zonie :P
Nerwus dnia 08-06-2010 13:59
A mi się zdawało zawsze, że chodzi o szybkość i o płynność. Jedno bez drugiego wydaje się być niczym.

Nie wiem co to ma być z tą szajką z Azerbejdżanu ale ani nie jest śmieszna ani kupy się nie trzyma, ale sądzę że woleli by zerwać gwint takiemu chudzielcowi jak Ty bo łatwiejszy cel a i *** zgrabniejsza. Buahahahah, ciach temat!
majloo dnia 08-06-2010 16:37
Tak samo się kupy nie trzyma jak twój wyjazd do Azerbejdżanu :P Ciach.

A jak masz w chuju kto szybciej jezdzi to jaki jest sens robienia w ogóle newsow(miedzy innymi przez Ciebie) z world cupa ? dh contsetu i innych zawodów ?

Mnie i wielu innych to akurat interesuje wiec jako główny admin tej strony wypadałoby żebys zachował dla siebie takie beznadziejne i ignoranckie uwagi :P Nie wiem co Cie chłopie gryzie...
Nerwus dnia 08-06-2010 16:55
Mój wyjazd do Azerbejdżanu to ironia. Przykro mi, że nie byłeś w stanie tego zrozumieć.
Soltan dnia 08-06-2010 18:53
Tak naprawdę liczy się ***nięcie.
Dziękuje do widzenia hehe
majloo dnia 08-06-2010 19:20
Jednych kręci FR, innych DIRT, a innych Racing. Najważniejsze to szanować się wzajemnie. Więc może wszyscy skończmy z głupimi i uszczypliwymi komentami bo atmosfera na stronie się robi beznadziejna.
RESPECT, PEACE and LOVE you ALL!
Soltan dnia 08-06-2010 19:29
toż to żarty przecież ;)
Ja bym sobie pojeździł, ale póki co jeszcze mi ręki szkoda zjebać, i tak ją w pracy nadwyrężam.
No i obowiązki, w tym tygodniu za*** na nadgodzinach ze spóźnionym zamówieniem, potem dwudniowa impreza otwarcia nowej hurtowni, w przyszłym szkolenie w Toruniu, rozwijam się :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło